piątek

Urodziny

*

Wielkimi krokami zbliża się ten dzień.
Zabawne, że jako dziecko wypatrujesz z niecierpliwością na nadejście owej daty. 
Z wiekiem wiele się zmienia. 
Z wiekiem, już przestajesz czekać. Pragniesz zatrzymać czas i uniknąć tego dnia. 


Nie, tu nie chodzi o pesymistyczne podejście do życia. 
Będąc świadomym człowiekiem, już wiesz że kolejny dzień tylko zbliża nas do śmierci. 
Kolejne urodziny uświadamiają nam jak szybko czas leci. 
Ile spraw niezałatwionych, a ile już nie zdążymy załatwić. 
Ile marzeń spełnionych, a o ilu możemy już zapomnieć. 
Dzieci stają się coraz starsze, a Ty będziesz im coraz mniej potrzebna/potrzebny.
Coraz ciężej będzie za nimi nadążyć. 
Życie przemija... 

U mnie właśnie nadszedł ten czas.
Już przestałam wyczekiwać hucznej imprezy, super prezentów i licznych gości.
Urodziny przestały mieć tak ogromne znaczenie. Dzień jak co dzień.

Przez ostatnie dwa lata, przepłakałam ten dzień. Dla czego?
Bo miał być wyjątkowy, wspaniały. Ale nie był. 
Przez ostatnie dwa lata, zawsze w ten dzień coś poszło nie tak.
Zdałam sobie sprawę, że 11marca jest tylko dla mnie istotną datą. 
Mąż i tak w pracy. Dzieci i tak są dziećmi, więc nabroić trzeba i pozłościć rodziców, nie patrząc na to jaki właśnie jest dzień. 
One przecież nie wiedzą. One się nie znają. Im trzeba wybaczyć. Sobie trzeba wybaczyć, że nadszedł ten czas, aby przestać wyczekiwać.
Potraktować go z górki. To tylko sobota, niedziela, czy inny dzień tygodnia. 
To nawet nie święto narodowe, nie potrzebuję czerwonej oprawy w kalendarzu. Nic wyjątkowego. 

Sama się już złapałam na tym, że większe znaczenie ma dla mnie dzień urodzin moich szkrabów. 
To na to czekam cały rok. Aby im zapewnić świetną zabawę i niezapomniane chwile. 
Mając dzieci, tak troszkę zapominamy o sobie. 

Ile to już lat? Oj sporo. 
Pora zrobić rachunek sumienia, ugotować obiad i pozbierać zabawki. A wieczorem wspólnie zjeść kolację, w towarzystwie radosnych pisków i krzyków. 

Czy chciałabym coś wyjątkowego? 
Nie....już nie. Mam wszytko czego chcę. No może godzinę ciszy w gorącej kąpieli z dobrą książką. 
A tak, to mam wszytko czego tak bardzo chciałam.