piątek

nastka w ciąży

http://www.deviantart.com/


Serdecznie proszę, o przemyślane komentarze i bez obrażania innych. W przypadku tego posta, przykre słowa będą usuwane, natychmiast. 




Cały czas się zastanawiam jak do tego tematu podejść. 
Nie chcę nikogo urazić, jedynie zamierzam wyrazić własne zdanie.
Kiedy widzimy młodziutką dziewczynę( mam na myśli lat 14-16) z brzuszkiem, 
na myśl cisną się przykre słowa. Nie ma co kłamać, taka prawda. 
A to, że w słynne "słoneczko" przegrała. 
Za spodnie zrobi wszytko....Dupy na prawo i lewo daje....itp, itd. 

Ja mam troszkę inny punkt widzenia. 
Młoda dziewczyna w ciąży?
Przecież, to za wcześnie. 
Szkoła, przyjaciele, chłopak, znajomi, imprezy i hobby. Brak tu miejsca na wychowywanie dziecka. 
Jednak w jakiś sposób, dzidziusia mieć będzie. 

Powiedzcie mi, jakim do cholery cudem możliwe jest, aby tak młoda osoba chciała( podkreślę chciała) mieć malucha? 
Szuka kogoś do kochania? 
To znajdzie sobie chłopaka, miliony po świecie chodzi. Jak nie ten to inny. 
Bo nikt jej w życiu nie kochał? 
Myślę, że tu zdecydowałaby się na inne posunięcie. 
Wykluczam ciążę z gwałtu, nie o niej tu mowa. 

Dla mnie taka dziewczyna, to moja własna porażka (brakuje mi innego słowa). Moja!!!! Nie jej!!
Dla czego moja? 
Uważam, że dziewczyna nie znała konsekwencji swych czynów. 
Była nieświadoma tego co dzieje się po....
Nikt jej nie wyjaśnił, nikt jej nie doradził. 
Być może trafiła się jakaś genialna koleżaneczka, która do ów czynu ją zachęciła. Zapomniała wspomnieć tylko o tym, co przed i po. 
Taką informację mogłaby usłyszeć z moich ust. Gdybym tylko wiedziała, gdybym tylko mogła pomóc.

Seks jest teraz ogólnodostępny. Jest dosłownie wszędzie. 
Nic dziwnego, że zachęca do poznania, nieznanego. 
Czy gdzieś głośno mówimy o tym, że seks jest nieprzyjemny? 
Czy zniechęcamy do niego? 
No bo i po co? 
Warto by było pamiętać, aby mówić też głośno o konsekwencjach tych przyjemności.
Wiele nastolatków, byłoby nam wdzięcznych. 
Czym w szkole jest wychowanie seksualne? 
Śmiechem na sali!
Czego się możemy dowiedzieć z takiej lekcji? A no, że Józio będzie, bądź ma już włoski w miejscach intymnych, na klacie, pod jedną pachą, o i pod drugą. U Józia też broda rośnie, no brawo Józiu.  
Zosia również małpkę zaczyna przypominać, a do tego wkrótce Zosia dowie się czym jest PMS i  jak założyć podpaskę. Jak miło. 
Józio zauważy Zosię i na odwrót.....KONIEC! 
No wolne żarty. To dopiero początek!!
Tu właśnie powinna rozpocząć się edukacja.
Józio chce poznać Zosię, chce poznać jej ciało, chce dotknąć itp...
Zosia chcę poczuć Józia. Razem powinni zadbać o to, aby konsekwencję nie nastąpiły. 
Powinno się wypisać te konsekwencję :
 - choroby 
- ciąża!! ( zmiana życia, związek przeważnie na stałe itp) 
Wyjaśnić, że na ciąże przyjdzie czas. Jak Zosia i Józio poczują się gotowi na tak diametralne zmiany. 
Za mało o tym mówimy. Za mało z dziećmi rozmawiamy. 
Nastolatka w ciąży.
Plama na honorze matki i ojca. Co robią? 
Niszczą dziewczynę, niszczą jej psychikę, życie i narządy rozrodcze( tak, aborcja ma wpływ na dalsze funkcjonowanie). 
Ona nie ma zielonego pojęcia, z czym wiąże się aborcja, jak i poród. 
Dziś usunie dziecko i będzie mogą z tym żyć, ale za parę lat będzie już świadoma swego czynu. I oby nieodebrana sobie życia. 
Urodzi dziecko, gratulację. A szkoła? Jaki kol wiek star, przyszłość?  Gdzie 14latka znajdzie pracę? 
W jaki sposób utrzyma dziecko? 
Tatuś? No proszę was, większość ucieknie...nie okłamujmy się. 
Tu może liczyć na bliskich, zechcą pomogą. Nie zechcą, zostanie na łasce państwa. 
Co młoda dziewczyna może wiedzieć o byciu matką?
Przecież tego nawet w szkole nie uczą. Nie zdaje sobie sprawy z pobudek o godzinach, których w życiu na oczy nie widziała. O obowiązkach też mało wie. 
A można temu zaradzić. Wystarczy porozmawiać. Rozmawiać jak najwcześniej.
Zbudować relację na zaufaniu,bo są to tematy przeważnie wstydliwe, lecz ważne! 
Dziewczynki chcą wiedzieć, czym jest seks. Jak on smakuję. Tak samo jest z chłopcami. Może, pora wziąć głęboki wdech i na spokojnie porozmawiać. To nic strasznego, to jest właśnie życie, taka kolej. 
Lepiej wiedzieć wcześniej, porozmawiać i czegoś nauczyć. Niż widzieć zapłakaną nastolatkę, bo nikt jej nie raczył powiedzieć, poinstruować.
Nie oceniajmy z góry młodych matek. Różnie w życiu bywa. 
Pamiętajcie, że mogła popełnić błąd. Teraz twardo chce go naprawić, i większości się uda. Pokocha dziecko i nawet je wychowa. Będzie się starała. 
Jak macie tylko okazję, to porozmawiajcie. Nie wiecie jak? 
To może jakiś film? Jest ich całe mnóstwo, mogą się okazać dobrym startem do konwersacji. 
"Juno" 
"Galerianki"
"Bejbi blues" 
Zapraszam również na stronę Mamą po raz trzeci, tam są odpowiedzi na część moich pytań. 
http://mama-trojki.blogspot.com/2013/11/nastoletnia-ciaza.html  
Zachęcam również, do zajrzenia tu
http://www.apartament44.blogspot.com/2014/01/czy-zaujesz.html 
bardzo pozytywny tekst. 
To są moje propozycję. Reszta w twoich rękach.