sobota

Poszkodowana

*


Sama już nie wiem jak to jest?!
Wychodzę z domu i nie zabieram telefonu. 
Idę niby do sklepu, a to niedaleko, zaraz za rogiem. 

Tomek zostaje z dziećmi.
Wiem że będą się bawić, rozrabiać, szaleć.
Są bezpieczni.

 

Ja mam swoje pięć minut.
Pięć minut ciszy, zadumy, milczenia, niemyślenia albo właśnie myślenia. 
Wyłączam się od świata i podążam swoją drogą. 

Lista zakupów w głowie.
A tu niczym grzyby po deszczu wyskakuje mi jeden sklep, drugi o i trzeci całkiem ciekawy.
Zajrzeć, nie zajrzeć? A co mi tam, mam swoją chwilę więc zrobię rozeznanie. 

W jednym nic, w drugim tak samo, idę dalej. 
 Rozglądam się, jest mi przyjemnie. No wręcz się relaksuję. 
Wchodzę do małego sklepiku.
Przyjemna Pani, małe i ciepłe pomieszczenie. Wręcz się rozpuszczam w tej atmosferze.

Naglę z Nią rozmawiam, wiem  że mnie słucha.
Konwersuję. Wymieniamy się doświadczeniami. 
Między jednym a drugim słowem pokazuje mi a to spodnie, czapki, rękawiczki.
Biorę wszytko. Ala ma już 569 sweterek od cherooki, KAcperro 10 zimową czapeczkę a ja kolejny bibelot ale w innym kolorze. I jak to jest?!

Jeszcze nie wiecie?!
Rozpoczął się sezon zimowych wariacji, w domu obowiązków przybywa, partnerzy praca-dom średnio z czasem stoją a dzieci, wiadomo zabawa, zajęcia itp. Ale w żadnym z wymienionych nie czujesz się sobą. 
Nie oddychasz, w pewnym sensie. Czujesz się "osamotniona", szukasz rozmówcy. Kogoś kto Cię zrozumie.
I właśnie, jak ktoś wypatrzy taka osobę jak ja, to jeszcze handel na mnie zrobi!!
Na marginesie dodam, że perfekcjonistkami w tej dziedzinie są kobiety ekspedientki.
Przez pięć minut będzie twoją najlepszą przyjaciółką, ale w zamian za to Ty zostawisz jej męża wypłatę. 
Na tym świecie nie ma już nic za darmo.
Nawet za terapeutę trzeba zapłacić.
W sumie nie bez powodu ktoś kiedys powiedział : 
"Zakupy są najlepszym terapeutą kobiety"


Wkurzyłam się, zgłupiałam. 
I do czego doprowadza chwila uwagi?!