poniedziałek

Na budowie znalazłam gałgankowy skarb i kurczę blade!!!


*

Jakiś czas temu zostałam bardzo miło zaskoczona przez Wydawnictwo Babaryba.
Otrzymaliśmy mnóstwo znakomitych książek, które umilały maluchom każdy przechorowany dzień. 
Z tym wydawnictwem, pierwszy raz miałam styczność podczas urodzin Ali. 
Kacperro od cioci otrzymał książeczkę, która zachwyciła go niemalże od pierwszych stron. 
Barwne, zabawne i napisane w bardzo nietuzinkowy sposób. 
Wyjątkowe, dające wiele radości i mile spędzone godziny w dobrej zabawie. 



W zbiorze który otrzymaliśmy, są książeczki dla trzyletniego Kacperka i rocznej Alicji.  
Nie zabrakło też książki dla nieco starszych osobników.
Zaskoczyła mnie w szczególności córka, która wyrywała się do oglądania, 
badania i testowania wytrzymałości owych egzemplarzy.
Słuchała z zaciekawieniem i co chwilę pokazywała paluszkiem na obrazki. 

Pozwoliłam sobie podzielić książki i zrobić kilka wpisów. 
Dziś zaprezentuję "Na budowie", "Gałgankowy skarb" Zbigniewa Lengrena i
"Kurczę blade" Wandy Chotomskiej.


"Na  budowie" 
Pierwszy raz spotkałam się z tego typu książką. 
Duży format, twarda okładka i twarde strony. Solidnie zrobiona i niezwykle kolorowa. 
Co ją wyróżnia? Styl i treść. W książce nie znajdziecie napisów, opowiadań, baśni ani żadnych słów. 
Jej treścią są obrazki. Cała książka przedstawia kilka etapów budowy i perypetie postaci z nią związanych.
Tak dobrej książki dla dzieci wieki całe nie widziałam.
Dziecko, albo rodzic wymyśla historie opierając się postaciami i wydarzeniami z ilustracji.
A na jednej stronie jest ich tak wiele, że może powstać naprawdę długa i ciekawa bajka.
Książkę można też wykorzystać podczas zabaw, takich jak:
- Pokaż gdzie jest...
- Widzę coś, co jest czerwone, duże...( I dziecko zgaduje co to jest)
Co Kacperek sądzi o tej książce?
Żałujcie, że tego nie widzieliście. Nie opuszczał jej na krok.
Oglądał ją w każdej wolnej, i niewolnej chwili. Śniadanie, obiad, poranna toaleta, książka była wiernym towarzyszem syna. Daje mu wiele radości, a i rozwija fantazję, ćwiczy pamięć, mowę i wiele innych.
Cena : 24,90 zł
W tym momencie trwa promocja i zakupić ją można tutaj(klik). Naprawdę warto!!

"Gałgankowy Skarb" Zbigniewa Lengrena.
Niewielkich rozmiarów z twardą okładką i twardymi stronami.
Jest to krótka opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która zagubiła ukochaną zabaweczkę.
Cała rodzina i przyjaciele pomagają zapłakanej Kasi w poszukiwaniach szmacianej laleczki. Czy im się udaje? Tego Wam nie zdradzę!! Powiem tylko tyle, że historia z życia wzięta. A jak powszechnie nam wiadomo, najlepsze historie pisze życie. Bo kto z nas, nie poszukiwał zagubionej zabawki swojego dziecka?
Zabawne i barwne ilustracje. Książeczkę czyta się łatwo i jednym tchem. Wciągająca przygoda małej Kasi.
Cena: 22zł , w promocji za 17zł. Do zakupienia tutaj(klikamy) 

" Kurcze blade" Wandy Chotomskiej
Również i ta książeczka jest niewielkich rozmiarów. Twarda okładka i strony.
Zabawna historia dziadka, który postanowił zjeść jajko.
Uśmiałam się podczas jej czytania. Niby prosta forma, lekko się czyta, ale ile śmiechu.
Dodatkowym, wielkim plusem jest to, że książka jest dwujęzykowa.
Na jednej stronie znajdują się dwa identyczne teksty. Jeden po polsku a drugi w języku angielskim.
Tutaj  (klikamy) wspominałam o tym, jak ważna dla dziecka jest nauka języka obcego.
Poprzez rymowankę, dziecko zapamiętuje szybciej i chętniej. Jak dodamy do tego ciekawe obrazki i wymyślimy jakiś zabawny sposób opowiadania, to gwarantuję
że nawet najmłodsze dziecko zapamięta chociaż część słów.
Niema nic fajniejszego, jak nauka poprzez zabawę.
Cena: 26zł, a promocyjna to jedyne : 20zł. Tutaj możemy ją zakupić.

Dwie powyżej opisane książki upodobała sobie moja mała królewna.
Roczne dziecko słuchało z zaciekawieniem i wielkim skupieniem.
Alicje zachwyciła kolorystyka książek i wytrzymałość na jej testy.
Każdy obrazek wywoływał ogrom radości i pisków.
A mi sprawiły podwójną radość, bo szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiej reakcji ze strony córki, i takiego zamiłowania do książek ze strony synka.
Zapraszam do foto relacji. A czy Wy macie jakąś książkę od Babaryby? 





 









A następnym razem, czeka Was recenzja specyficznie zakręconych książek.