piątek

Bo cuda się zdarzają.

*

Coraz łatwiej o depresję. 
Pogoda nie sprzyja, obowiązków przybywa i najmłodszemu dziecku ząbki wychodzą. 

Ostatnio jakiś taki ponury czas. Chce się krzyczeń, płakać a najlepiej rzucić wszystko i zaszyć pod kołderką z kubeczkiem gorącego kakao. 

U nas sinusoida ciągle idzie w dół. Czekamy aż sięgnie dna i skoczy w górę. Już wręcz wypatrujemy, aż zacznie być lepiej.
Czas ciągle leci, albo ktoś mi go kradnie. Już sama nie wiem. 
Kacperro był taki malutki a teraz już kawał chłopa. I w dyskusję się z mamą wdaje! I coraz ciężej za nim dogonić! 
Ale jeszcze chwilę temu karmiłam piersią. Teraz to tylko kaszka i kaszka, a do tego kotlecik. 
Odkryłam u córki moce nadprzyrodzone. Tak wrzasnęła, że ja ogłuchłam a szyby zaczęły się telepać. Szok!!
I już naprawdę jestem zmęczona tymi płaczami, praniem, krzyczeniem, ciągłym - MAMO! ŻONCIA!!
Zwyczajnie tak, po prostu zmęczona. 

Kiedyś, przed urodzeniem Kacperra jak leżałam w szpitalu znajoma położna tak mi powiedziała:
- Kobieto!! Ty się ciesz że dziecko w brzuchu masz. To ciągłe sprzątanie, dzwonienie w uszach, wrzaski, kupy, klocki. Ja to swoją dwójkę mam czasami ochotę za okno wystawić. 

Pomyślałam, co za porąbana babka?! Jak tak można? I że niby matka? BA!! Położna.
I wiecie co? W jednym się tylko pomyliła. Ja siebie bym za to okno wystawiła. 
I serio ja nie marudzę tylko mówię jak jest. A nie zawsze jest kolorowo, cukierkowo i pachnąco. 
Kocham dzieci swoje i męża. Moja rodzinka to moje szczęście i za nic bym tego nie zmieniła. 
Jestem tylko zmęczona i błagam o 5min. Zwykłe 5min, dla siebie. 

Jestem niewierzącą osobą, albo raczej poszukującą. Lubie sobie czasami porozmawiać z "Bogiem". 
Wiecie, jak trwoga to do Boga -jak to powiadają. Więc czasami kieruję ten zapłakany wzrok i proszę o chwilę wytchnienia.

Któregoś wieczoru sprawdzając skrzynkę mailową dziecinnej rewolucji, myślałam że mi na oczka padło. 

Myślę sobie, eeee jakaś lipa. Zbyt pięknie brzmiąca lipa!! 
Ale nie. Ale chwilkę. Czytam, czytam. Piszę, odpisuje....CUDA!!
Bóg mnie wysłuchał!! On istnieje, kimkolwiek by nie był, to jest.

Dostałam zaproszenie na event pod hasłem " Mamo odpocznij". No sam tytuł mówi za siebie!!
W weekend 23-24 listopada Grupa TURNAU organizuje w Krakowie akcję pod
tym właśnie hasłem. Jest to wydarzenie na które zaproszono Mamy – Blogerki oraz redakcje portali kobiecych z całej Polski. 

Takie spotkanie to doskonała okazja do wymiany doświadczeń oraz oderwania się od codziennych obowiązków, zapoznania się z innymi mamami i zwykły ludzki kontakt z kimś, kto potrafi zrozumieć twoje zmęczenie "materiałem". 

Spotkanie ma się odbyć w Apartamentach Angel City należących do grupy TURNAU.

Celem spotkania jest wspólna zabawa, integracja,odpoczynek od rutynowych obowiązków oraz konfrontacja macierzyńskich doświadczeń.Z myślą o zaproszonych kobietach zorganizowane zostaną warsztaty kosmetyczne, które przeprowadzi Pani Anna Twardzik z salonu Kosmetycznego „Anna Maria”. Tematem przewodnim będzie makijaż dzienny i wieczorowy oraz sposoby na przygotowanie skóry na zimę. Kolejny punkt spotkania to szkolenie pt. „Szukając pasji i równowagi w życiu” przeprowadzone przez założycielki i właścicielki portalu mamopracuj.pl. Obecni będą również fotografowie, którzy uwiecznią spędzone razem chwile.

Wszystko brzmi cudownie! Zapytałam więc, dla czego ja? Czemu Mamy -Blogerki.

Zaproszenie na weekend z noclegiem w Krakowie da im możliwość odpoczynku i poznania innych kobiet, które na co dzień godzą opiekę nad dziećmi, prowadzenie bloga, domowe obowiązki, a także pracę zawodową. Poza nabraniem tchu do dalszych życiowych zmagań będzie to okazja, aby poznać uroki Krakowa.

Dostałam także możliwość zaproszenia przyjaciółki. 
I tak, wraz z Panną Mi , Mamą po raz trzeci i Potworą jedziemy podbijać Kraków.

Modły zostały wysłuchane, ja nie mogę się już doczekać. Poznam wspaniałe mamy i jeszcze odpocznę.
Relację z tej cud, miód "imprezy" zdam jak tylko wrócę. 
Pakowanie pora rozpocząć, a i malowanie paznokci. Bo jak tu paznokci nie pomalować?!

Linki odnośnie eventu: